Wiesiek stracił pracę, lecz to nie było jego jedyne zmartwienie. Od tej pory musiał poradzić sobie również ze stratą spraw takich jak duma czy poczucie własnej wartości, które onbniżało się z dnia na dzień, gdy musiał żyć za pieniądze swojej żony. Gdy dowiedział się, że za ma szansę na podjęcie dobrej pracy za granicą wahał się, ale w głębi duszy decyzję podjął momentalnie - musi odbudować swoje życie.
Silne i prawdziwe męskie przyjaźnie pozwalają mu z humorem i dystansem przeżywać życiowe porażki i uwierzyć, że nawet będąc w średnim wieku, ciągle trzeba przeć naprzód i poszukiwać sensu życia, nawet gdy wszystko jest przeciw a w oczy wieje wiatr.
Los bywa szczodry... W jesiennych barwach Mazur oraz w zimowym krajobrazie Finlandii Wiesiek odnajduje nieznane mu dotąd znaczenie miłości - dojrzałej i mądrej - i kobietę, której tak długo szukał. Małgorzata Kalicińska w swej nowej powieści - Zwyczajny facet - w stylu znanym z bestsellerowego Domu nad rozlewiskiem po raz kolejny udowadnia, że miłość może połączyć i uzdrowić pokaleczone osoby i być nadzieją na spełnione życie.
Jesienią też rozkwitają kwiaty...
Napisałam Zwyczajnego faceta, bo tacy istnieją. Nie rzucają się w oczy, są cisi, nie narzekają, cierpliwie znosząc swój los. Dyskretni, a może wstydliwi? Temat przemocy psychicznej dotyczy głównie kobiet, ale i one bywają niebezpieczne,głośne, trudne, "awanturne". Głupota, podłość i inne cechy ludzkie nie posiadają określonej płci. Według mnie (jestem emancypantką) są dobrzy i źli ludzie, a nie anielskie kobiety i wredni faceci. Chyba zauważyłam problem i opisałam go - po prostu. Tak powstają książki. Życzę dobrej lektury!
Małgorzata Kalicińska








